W poprzednim artykule podzieliłem się z Wami pierwszymi trzema sposobami na to jak zachować życiowy optymizm. Pisałem o wdzięczności za to kim jesteśmy, o pozbyciu się nieprzyjemnych emocji, a także wartości otaczania się ludźmi, którzy nas dopingują. Dzisiaj kolejne trzy sprawdzone sposoby na utrzymanie pogodnego nastoju.

Myśl o tym, co wnosisz w życie innych

Tomasz Merton napisał kiedyś, że nikt z nas nie jest samotną wyspą. To prawda. Wszyscy żyjemy w społeczności i każdy z nas do tej społeczności wnosi swój własny wkład. Tak naprawdę nie ma znaczenia, że jesteśmy wielkimi wynalazcami, którzy zmieniają bieg historii, czy prostymi ludźmi, którzy starają się codziennie dobrze wykonywać swoje codziennie zadania – każdy z nas wnosi jakieś dobro w życie innych.

Pomyślałeś sobie kiedyś o tym komu najbardziej brakowałoby Twojej osoby? Zastanawiałeś się nad tym kto najbardziej płakałby po Twojej śmierci? Jeśli nigdy nie zadałeś sobie tego pytania – zrób to teraz, a potem zadaj kolejne pytanie: „Co takiego wnoszę w życie tej osoby/tych osób? Dlaczego jestem dla niej/nich tak ważny?”, a jeśli nic nie przychodzi Ci do głowy to poproś te osoby, by odpowiedziały na Twoje pytania.  Jestem pewien, że wiedza, którą w ten sposób otrzymasz polepszy Twoje samopoczucie i doda Ci optymizmu.

Pamiętam jak podczas pewnych warsztatów, w których uczestniczyłem kilkanaście lat temu osoba prowadząca dała nam wartościowe zadanie. Każdy otrzymał specjalnie przygotowaną dla niego kartonową kartkę. Mieliśmy podpisać ją swoim imieniem, a potem puścić w ruch. Każdy z członków grupy mógł napisać na niej za co ceni osobę, której kartę trzymał w rękach. Wykonanie ćwiczenia trwało kilkadziesiąt minut i każdy z nas w napięciu czekał na rezultaty zadania. Pamiętam co czułem, kiedy zacząłem czytać swoją kartkę, pamiętam też wyrazy twarzy pozostałych uczestników treningu. Każdy z nas, nawet najwięksi malkontenci, tego dnia szkolenia, był pogodny i pełen optymizmu.

Ruszaj się

W zachowaniu dobrego samopoczucia i pielęgnacji życiowego optymizmu bardzo pomaga ruch. I – naprawdę – nie musi to być jakiś sport wyczynowy. Wystarczy dwa lub trzy razy w tygodniu wyjść na intensywny spacer, albo pobiegać rekreacyjnie. Wystarczy udać się na basen, albo wsiąść na rower i pokonać kilkanaście kilometrów.

Tajemnicą, która kryje się za dobroczynnym wpływem ruchu na nasze samopoczucie są endorfiny. Gdy tylko zaczynamy się intensywniej ruszać nasz organizm zaczyna produkować „hormony szczęścia”, zaczynamy się lepiej czuć, jesteśmy pogodniejsi i bardziej zadowoleni z życia. Niektórzy mówią, że ruch, a właściwie endorfiny które pod jego wpływem się wytwarzają, są najlepszym antydepresantem. Kto nie wierzy, musi koniecznie spróbować.

Rób rzeczy, o których marzysz

Szósta, choć nie ostatnia rzecz, którą warto zrobić dla polepszenia swojego samopoczucia i zachowania życiowego optymizmu są… marzenia, a właściwie ich realizacja. Walt Disney powiedział kiedyś że „Wszystkie nasze marzenia mogą się spełnić, jeśli tylko będziemy mieli odwagę za nimi iść”, a w innym miejscu dodał, że „Jeśli potrafimy coś wymarzyć to potrafimy to też osiągnąć”. Myślę, że ludzie, którzy oddają się marzeniom już należą do optymistów, ale jeszcze bardziej do grona optymistów należą ci, którzy robią rzeczy o których marzą.

Gdy miałem kilkanaście lat po raz pierwszy w życiu zasmakowałem podróżowania. Wyjechałem wtedy do Austrii oraz Wielkiej Brytanii. To był czas, kiedy takie wyjazdy nie były czymś na porządku dziennym, zwłaszcza dla kilkunastoletniego dzieciaka. Po odbyciu pierwszych podróży zaczęły się pojawiać marzenia o następnych, ale nie mogłem sobie pozwolić na nie ze względów finansowych. Gdy ukończyłem studia i nadal nie było mnie stać na realizację podróżniczych marzeń usłyszałem gdzieś zdanie, które bardzo mi pomogło: „Jeśli chcesz robić rzeczy o których marzysz, a nie stać cię na nie, zacznij o nich mówić swoim znajomym”. No i zacząłem… Mówiłem o tym jak bardzo chciałbym zobaczyć Szkocję i dostałem propozycję wyjazdu do Szkocji. Opowiadałem o zachwycie nad Moskwą i ktoś zaproponował mi kilkudniowy pobyt w tym mieście. Mówiłem o pragnieniu zobaczenia Stanów Zjednoczonych i… zostałem zaproszony do tego kraju. Często na te podróże nie wydawałem ani grosza (naprawdę!), bo ktoś chciał mi sprawić przyjemność i postanowił pomóc w realizacji marzenia.

Robienie rzeczy, o których marzymy jest możliwe i łatwiejsze niż nam się wydaje, a nic tak nie poprawia samopoczucia i nie buduje życiowego optymizmu jak realizacja marzeń.

W tej części to już wszystko. Masz już 6 sposobów na to jak zachować życiowy optymizm. Obiecuję, że w przyszłym tygodniu dostaniesz jeszcze kilka cennych pomysłów. A jeśli uważasz ten artykuł za wartościowy podziel się nim z innymi, zostaw komentarz, albo przynajmniej „lajka”.

Potrzebujesz pomocy? Skorzystaj z coachingu!

Opłaty za coaching należy wnieść po uprzednim ustaleniu terminu sesji.
W razie pytań pisz lub dzwoń.

Kontakt