Od kilku tygodniu zajmujemy się na blogu tematem przebaczenia (artykuły: Czym jest prawdziwe przebaczenie?, Jak przebaczyć? cz. 1, Jak przebaczyć? cz. 2). Czas, aby do tego kontekstu dołączyć wymiar duchowy i zadać sobie pytanie: „Czy można przebaczyć Bogu?”. Współczesna teologia polska ustami biskupa Siemieniewskiego odpowiada na to pytanie przecząco twierdząc, że Bóg nie jest sprawcą zła w naszym życiu, a więc nie może być adresatem naszego przebaczenia. Problem z teologią polega niestety często na tym, że zamiast przybliżać Boga ludziom ona ucieka w koncepcje, które są wprawdzie „czyste” doktrynalnie, aczkolwiek bardzo z ludzkim życiem i doświadczeniem mają niewiele wspólnego. Spróbujmy więc dzisiaj zastanowić się nad tym, czy Bogu można przebaczyć i jak to zrobić.

Bóg czy wyobrażenie Boga?

Każdy z nas ma w swojej głowie jakiś obraz Boga. Ten obraz jest zlepkiem tego, czego o Bogu nauczyli nas nasi rodzice i bliscy, co przekazała nam instytucja Kościoła, a także nasze własne doświadczenia. Dla wielu ludzi ich własne doświadczenia związane z „Bogiem” są często ważniejsze niż doktryna, która głosi Kościół, bo doktryna pochodzi od czegoś zewnętrznego, podczas, gdy osobiste doświadczenie jest nam bliskie, dlatego że jest nasze. Dlatego właśnie pomimo tego, że instytucja Kościoła głosi przekaz o Bogu, który jest miłosierny, dobry i przebaczający, wielu ludzi doświadcza lęku przed Stwórcą. Oni tak naprawdę nie boją się samego Boga, ale boją się swojego wyobrażenia o Bogu.

Doktryna a życie

Z tych samych powodów niektórzy ludzie odczuwają żal i złość, których adresatem jest Bóg. Czują wobec niego te czy inne nieprzyjemne emocje, gdyż ich subiektywne doświadczenie podpowiada, że to On jest sprawcą krzywdy, której doświadczyli. I nie pomogą mądre pisma Siemieniewskiego o tym, że takie podejście jest błędne. Bo takie podejście, będąc subiektywnym doświadczeniem, ma rację bytu. Ludzie, którzy doświadczyli chorób, śmierci lub innych nieszczęść w swoim życiu osobistym lub życiu swoich bliskich, mają prawo czuć złość do Boga. I choćby nie wiem jakie kościelne autorytety wmawiały im, że ich postawa jest niewłaściwa, to na nic się to nie zda. Możemy więc próbować dopasować kogoś do nieskazitelnej doktryny, albo pochylić się nad czyimś subiektywnym doświadczeniem i pomóc mu sobie z nim poradzić.

Złość i smutek wobec Boga

Człowiek ma prawo czuć złość i smutek wobec Boga. Ci zaś, po których należałoby się spodziewać nieco większego wyczucia i empatii, powinni zrozumieć, że aby pomóc człowiekowi pojednać się z Bogiem, nie wolno zaprzeczać tym odczuciom. Trzeba być z człowiekiem w tym, co przeżywa, nawet jeśli uznaje się to za niezgodne z doktryną. Człowiek ma prawo przebaczyć Bogu i jestem pewien, że Bóg to doskonale rozumie. Człowiek, który przebacza Bogu, tak naprawdę nie przebacza Jemu, ale obrazowi Boga, który został ukształtowany w jego umyśle.

Eli, Eli, lema sabachthani?

Przeciwnicy „przebaczania Bogu” argumentują tym, że nie ma w Biblii ani jednego opisu sytuacji, w której ktoś wyraża przebaczenie swojemu Stwórcy. Zgadza się. Nie ma. Jednak jest w Ewangeliach pewien fragment, który pokazuje, że człowiek może doświadczać Boga w sposób niezgodny z doktryną i bardzo subiektywny. To fragment opisujący śmierć Chrystusa na krzyżu. To moment, w którym Jezus wypowiada słowa „Boże mój Boże, czemuś mnie opuścił” (por. Mt 27, 46). Teologia chrześcijańska podpowiada, że Bóg nie może opuścić człowieka, a już na pewno nie Bóg nie może opuścić samego siebie, a przecież Jezus Chrystus jest przez nią uznawany za Boga.  Dlaczego więc Jezus Chrystus wypowiedział takie słowa? Wypowiedział je, ponieważ takie było Jego subiektywne doświadczenie w tym momencie. Wisząc na krzyżu odczuwał samotność i czuł się porzucony przez Boga, który de facto Go nie opuścił…

Jak przebaczyć Bogu?

W naszym subiektywnym doświadczeniu możemy mieć żal do Boga, możemy się czuć przez Niego skrzywdzeni i lepiej dla nas, byśmy nie udawali, że jest inaczej, ale stawili temu czoła. Jak to zrobić? Bardzo podobnie jak w sytuacjach, kiedy przebaczamy drugiemu człowiekowi. Powiedzmy Bogu o krzywdzie, którą nam wyrządził, wyraźmy nasze emocje tak jak je czujemy (nie przebierając w słowach), pozwólmy sobie na odpoczynek, a gdy będziemy gotowi powiedzmy Bogu, że Mu przebaczamy.

Jeśli uważasz tekst za wartościowy, udostępnij go  swoim znajomym i zostaw komentarz, a jeśli nie możesz sobie poradzić z obrazem Boga, który masz w swoim umyśle, zapraszam Cię do kontaktu.

Potrzebujesz pomocy? Skorzystaj z coachingu!

Opłaty za coaching należy wnieść po uprzednim ustaleniu terminu sesji.
W razie pytań pisz lub dzwoń.

Kontakt