Temat teściowych to temat bardzo gorący i aktualny. Przekonałem się o tym niedawno informując na jednym z portali społecznościowych, że zamierzam napisać artykuł dotyczący teściowych. Pod moim postem komentarzy i „lajków” przybywało z minuty na minutę. Pojawiały się stereotypowe wypowiedzi, a także emocjonujące wymiany poglądów.

Hasło „teściowa”

Teściowe nie mają łatwego życia. Wystarczy rzucić hasło „teściowa”, a na ustach wielu pojawiają się uśmiechy, a inni zaczynają się dzielić przykrymi doświadczeniami związanymi z matkami swoich żon czy mężów. Nawet jeśli komuś zdarzy się powiedzieć coś miłego na temat teściowej to zwykle okazuje się, że osoby te należą do mniejszości.

Nie każda teściowa jest wredna

Zanim przejdę do meritum sprawy to chcę powiedzieć, że doskonale zdaję sobie sprawę z istnienia cudownych i wspaniałych teściowych. Znam przepiękne i wzruszające historie związane z teściowymi i ich piękną miłością do synowych czy zięciów. Jednak dzisiaj chciałbym zająć się wrednymi teściowymi. Takimi, o których opowiada się kawały, takimi które – gdyby to było możliwe – chciałoby się na dobre wyeliminować ze swojego życia.

Wredne teściowe na tapecie

Dlaczego te teściowe biorę na tapet? Powodów jest klika, ale wymienię dwa najważniejsze. Po pierwsze chcę pomóc zrozumieć kobiety, które określane są tym mianem, a – po drugie – przez zrozumienie „wrednych teściowych” chcę pomóc małżeństwom, które przeżywają problemy w relacjach ze swoimi „mamami”. Myślę, że zrozumienie istoty problemu może pomóc w jego rozwiązaniu, a przynajmniej w zaniechaniu eskalacji.

Usprawiedliwianie wredoty teściowych?

Bardzo mocno wierzę w to, że każdy człowiek jest dobry. Tak, tak! Każdy bez wyjątku jest dobry. Dobry w takim sensie, że ma w sobie iskierkę dobra. Dotyczy to także wrednych teściowych. Teściowe są wredne nie dlatego, że chcą być wredne, ale dlatego, że nie umieją żyć inaczej. Nie myślcie jednak, że chcę tutaj usprawiedliwiać wredotę teściowych. Nie chcę! Uważam bowiem, że każdy człowiek może podjąć taką pracę nad sobą, by zmienić siebie, swoje życie i relacje z innymi. Oczywiście dotyczy to także teściowych. Jednak wydaje mi się, że teściowe są wredne dlatego, że zostały w taki sposób ukształtowane i przygotowane do życia w relacjach z synowymi czy zięciami.

Matka jest najważniejsza?

Pierwszą rzeczą, która „pomaga” teściowym w byciu wrednymi jest powszechne społeczne myślenie, że matka jest najważniejszą osobą w życiu każdego człowieka (artykuł na ten temat znajdziesz tutaj). Jesteśmy wychowywani w taki sposób, że takie myślenie jest bardzo głęboko zapisane w naszym systemie wartości. Znaczenie matki podkreślane jest na wiele różnych sposobów (szkoła, religia, oddziaływanie znajomych). Z jednej strony jest to piękne, że w naszej kulturze mamy „kult” matek, bo przecież to często na ich barkach spoczywa gros odpowiedzialności za wychowanie dzieci, ale jest to też niebezpieczne.

Teściowe potrafią świetnie wykorzystać to powszechne społeczne przekonanie. Roszczą sobie prawo do ingerowania w życie swoich dorosłych dzieci. Oczekują od nich dozgonnego posłuszeństwa i najwyższych form szacunku. Oczekują, że będą traktowane jak najważniejsze osoby w ich życiu.

Ukochany synek for ever!

Takie podejście może być spotęgowanie, kiedy teściowa została opuszczona przez swojego męża, albo ten zmarł. Jeśli nie znajdzie sobie nowego partnera życiowego to całą swoją miłość przeleje na jedno z dzieci, najczęściej będzie to dziecko płci męskiej. To właśnie to dziecko stanie się ukochanym synkiem swojej mamusi, które ma spełnić jej marzenie o idealnym mężczyźnie. O ile na swojego męża miała ograniczony wpływ, bo ten – jak to zwykle bywa – z trudem poddawał się oczekiwanej przez nią zmianie, tak ukochany synek jest praktycznie bezbronny, będzie żył tak jak mu mamusia każe.

Nawet jeśli pozwoli mu w przyszłości na związek z inną kobietą to będzie to związek na jej warunkach. Synowa będzie musiała pamiętać kto w tym trójkącie jest najważniejszy, a synek będzie stawiany w niezręcznych sytuacjach, w których będzie musiał wybierać pomiędzy mamusią a żoną. Teściowa będzie oczekiwać nieustannego potwierdzania, że synek nadal kocha ją najbardziej na świecie i że nie opuści jej w trudnych sytuacjach.

Jestem najlepsza

Kolejna rzecz, którą żywi się wredota teściowych to subiektywne przekonanie o byciu najlepszą. „Mamusia” uważa, że lepiej umie gotować, sprzątać i prasować, że lepiej wychowywała by swoje wnuki, gdyby była ich matką, oraz że lepiej zajmowała by się mężem, czyli swoim synem. Takie przekonanie zasadzone jest niekiedy na zaniżonym poczuciu własnej wartości (jest to swego rodzaju fasada, którą buduje wredna teściowa, aby ukryć swoje kompleksy i niedoskonałości), a niekiedy wynika ze specyficznego stylu myślenia, według którego to co stare i tradycyjne jest lepsze od tego co, nowe i – jeszcze – nie do końca sprawdzone. Za pomocą komunikatów werbalnych i niewerbalnych wredna teściowa mówi: „Co wy tam wiecie o życiu. Ja wiem lepiej”.

Śmiertelna kombinacja

Każdy z wyżej wymienionych czynników może występować sam, ale może też być połączony z innymi. Bywają takie wredne teściowe, które stały się kombinacją dwóch a nawet trzech opisanych wyżej postaw. Życie z nimi w jednej rodzinie bywa niesamowicie trudne, a życie pod jednym dachem – może stać się bólem nie do zniesienia.

W następnym artykule

Dlatego w następnym artykule podejmę kwestie radzenia sobie z wredną teściową. Podam kilka sposobów na to, jak oswoić „mamusię” i pokazać należne jej miejsce w rodzinie. Artykuł na ten temat ukaże się 20 kwietnia.

Potrzebujesz pomocy?

A wszystkich, którzy mają problemy w rodzinie, związku czy życiu osobistym, zapraszam na coaching. Pomogę Wam uporać się z tym co trudne.

Kup coaching

Opłaty za coaching należy wnieść po uprzednim ustaleniu terminu sesji.
W razie pytań pisz lub dzwoń.

Kontakt