Film, który chcę dzisiaj zaproponować raczej nie należał do kinowych hitów jednak (a może właśnie dlatego!) warto go obejrzeć. Ta francuska produkcja nosi tytuł: „Ze wszystkich sił”, choć – moim zdaniem – powinna się raczej nazywać „Ponad siły”. Pokazuje bowiem przekraczanie granic, które wydają się nie do przekroczenia. I nie chodzi tu tylko o granice, które wyznacza fizyczność, bo często trudniejsze do przekroczenia są te granice, które są wyznaczone przez nasze emocje.

Przekraczanie granic

Pierwszy granice przekracza niepełnosprawny siedemnastoletni Julien, który, pomimo poczucia odrzucenia, postanawia zawalczyć o relację ze swoim ojcem. Potem swoje granice przekracza jego tata Paul, który musi zaakceptować niepełnosprawność swojego syna, pokochać go takim jakim jest i pomóc mu zrealizować marzenie, które wydaje się nierealne.

Ponad siły

W rodzinie, w której robione są rzeczy „ponad siły” jest też matka, na której barkach dotąd spoczywało wychowanie i opieka nad Julienem. Nikomu nie trzeba tłumaczyć jak bardzo Claire jest z nim związana. Teraz musi uznać, że jej syn nie jest już „Ptaszyną”, ale mężczyzną wchodzącym w dorosłe życie, podejmującym swoje decyzje i przejmującym za nie odpowiedzialność.

Miłość, rodzina i męska inicjacja

Może ten mój opis zabrzmiał nieco psychologicznie i ktoś kto nie lubi tego typu filmów zniechęcił się do jego oglądania. Chcę jednak powiedzieć, że „Ze wszystkich sił” to obraz bardzo przyjemny w odbiorze, wzruszający i mądry. To film o miłości, więziach rodzinnych i o tym, że warto marzyć. To także film o męskiej inicjacji, której brakuje we współczesnym zachodnim świecie…

Kup coaching

Opłaty za coaching należy wnieść po uprzednim ustaleniu terminu sesji.
W razie pytań pisz lub dzwoń.

Kontakt