Jedną z rzeczy, której ludzie boją się w swoim życiu najbardziej są zmiany. Boimy się nie tylko odejścia bliskiej osoby, utraty pracy, czy niespodziewanych wydarzeń w świecie, ale także zmiany na stanowisku, osoby, której podlegamy w pracy, przeniesienia naszego działu do innego pomieszczenia czy nowej procedury, która będzie wymagać od nas nowego podejścia do rzeczywistości. Tutaj tkwi pewien paradoks, ponieważ z jednej strony boimy się zmian, ale z drugiej – wiemy, że bez zmian nie może się zmienić ani nasze życie, ani nasza firma nie będzie osiągać lepszych wyników. Oczywiście lęk przed zmianami jest różny u różnych osób, a i sposób przeżywania zmian zależy od wielu czynników. Musimy być jednak świadomi, że „Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana” (Heraklit z Efezu, filozof), a zaakceptowanie tego faktu pozwoli nam na zbudowanie odpowiedniego fundamentu do przeżywania zmiany oraz do radzenia sobie ze stresem, który jej towarzyszy. Jak zarządzać stresem w obliczu zmian? Co możemy zrobić, a czego powinniśmy unikać? Zacznijmy od naszkicowania tła.

Dynamika zmiany a poziom stresu

Przechodzenie przez zmiany, czy to te związane z pracą, czy te osobiste wiąże się z przechodzeniem przez kilka faz.

Faza 1 – wyparcie. Pierwszą reakcją Twojego mózgu, gdy po raz pierwszy zdajesz sobie sprawę, że w Twoim życiu dochodzi do zmiany jest wyparcie. Odrzucamy niewygodne fakty, udajemy, że to nie dzieje się naprawdę, chowamy głowę w piasek, albo staramy się myśleć, że to nas nie dotknie.

Faza 2 – emocje. Gdy przestaniemy zaprzeczać realności zmiany zaczynają się budzić w nas emocje. Ich siła zależy od tego jak postrzegamy zmianę. Czasem będą to emocje bardzo łagodne, a innym razem ogromnie silne. Jeśli zmiana jest niekorzystna dla nas (a na tym będziemy się tutaj skupiać, bo takie zmiany powodują dystres) to możemy czuć smutek, rozpacz, frustrację, gniew, gorycz, a nawet obrzydzenie.

Przeżywanie drugiej fazy jest ogromnie ważne z punktu widzenia redukowania nadmiernego stresu. Na tym etapie pozwól sobie na przeżywanie nieprzyjemnych emocji. Znajdź przyjazną dla siebie przestrzeń i pozwól, aby Twoje emocje znalazły ujście. Porozmawiaj z kimś, kto jest Ci bliski, wyładuj złość rąbiąc drewno do kominka albo uderzając pięściami w worek treningowy. Jeśli chce Ci się płakać – płacz. Jeśli chcesz krzyczeć – wsiądź do samochodu, pojedź w odludne miejsc i krzycz do woli. Uszanuj swoje emocje. Nie oceniaj ich. Pomóż swojemu organizmowi, aby je rozładował.

Faza 3 – opór. Gdy emocje osłabną lub zostaną przez Ciebie rozładowane wejdziesz w fazę racjonalnego analizowania sytuacji. Na początku będziesz dostrzegać wyłącznie minusy zmiany. Poczujesz opór. Może znajdziesz dziesiątki argumentów za tym, aby nie pozwolić zmianie na wpływ na Twoje życie. Odzyskanie racjonalności pozwoli Ci odzyskać kontrolę.

Faza 4 – rozpoznanie. Odzyskanie racjonalnego myślenia w fazie 3 poprowadzi się do punktu zwrotnego procesu zmiany, a więc rozpoznania. To jest ten moment, w którym zaczniesz dostrzegać pozytywną stronę zmiany. Dostrzeżesz, że zmiana to nie tylko strata, ale także szansa. Zaczniesz widzieć nowe możliwości i plusy zmiany, która się ma dokonać. To tutaj powinieneś podjąć decyzję o swoim stosunku do zmiany. Możesz się jej sprzeciwiać, ale pamiętaj słowa Williama Edwardsa Deminga: „Możesz się nie zmieniać, przetrwanie nie jest obowiązkowe”. Jeśli pozwolisz sobie na wejście w zmianę to choć sam lęk przez zmianą pewnie nie minie to jednak poziom Twojego stresu powinien spaść do poziomu eustresu.

Faza 5 – akceptacja. Decyzja o wejściu w zmianę pomimo lęku automatycznie pozwoli Ci wejść w fazę akceptacji. To ten moment, w którym godzisz się na nową przyszłość i zaczynasz przejmować kontrolę nad sytuacją. Poczucie kontroli pozwoli Ci na utrzymaniu poziomu stresu na akceptowalnym poziome.

Faza 6 – zaangażowanie. Ostatnia faza to pełne zaangażowanie w przepracowanie zmiany i poczucie panowania nad sytuacją. Faza ta wcale nie musi oznaczać, że zmiana Ci się podoba. Natomiast znaczy, że zaakceptowałeś nieuchronność zmiany i że chcesz wkroczyć w nowy etap życia zawodowego, czy osobistego.

Krystyna w procesie zmiany

Krystyna pracuje w dużej państwowej firmie. Ze swoją kierowniczką ma bardzo dobre relacje. Współpracują razem od lat i świetnie się dogadują. Dzisiaj rano Krysia dowiedziała się, że jej szefowa zostanie przeniesiona do innego działu. „Jak to możliwe? Chyba ktoś się pomylił? Przecież Ewa pracuje z nami odkąd pamiętam. To niemożliwe, aby przenieśli ją gdzieś indziej. Przecież nie było żadnych skarg. Wszystko robiłyśmy na czas…” (faza 1 – wyparcie). Krysia nie mogła tego dnia wysiedzieć do szesnastej. Kotłowało się w niej mnóstwo uczuć. Dwa razy musiała wychodzić do toalety, aby sobie popłakać. Wieczorem porozmawiała też ze swoim mężem. Podzieliła się z nim swoim smutkiem, złością i poczuciem skrzywdzenia. Czuła, że firma zabiera jej kogoś bardzo bliskiego i ważnego. Złościła się i płakała cały wieczór. Na szczęście jej mąż towarzyszył jej bez oceniania emocji i bez dawania dobrych rad typu „Jakoś to będzie” (faza 2 – emocje). Następnego dnia rano poczuła ulgę, ale pomyślała sobie, że skoro firma tak potraktowała ich zespół i zabiera Ewę to ona teraz da im popalić. Namówi koleżanki, aby pracowały bardzo wolno i dokładnie. Jak po raz pierwszy od wielu lat spóźnią się z wykonaniem pracy to firma zobaczy, że popełniła błąd. Krysia poczuła jakąś dziwną siłę (faza 3 – opór). Strajk włoski nie trwał jednak długo. Pod koniec dnia Krysia stwierdziła, że to nie jest dobre, ani dla niej, ani dla zespołu, w którym pracuje, ani dla samej Ewy. Postanowiła, że nie będzie robić nic złego. „Tupanie nogami nic mi nie pomoże. Muszę się z tym pogodzić” – pomyślała – „ A może ta sytuacja przyniesie nam coś dobrego?” (faza 4 – rozpoznanie). Kolejnego dnia w pracy ciągle czuła smutek i złość, ale te emocje nie przeszkadzały jej w wykonywaniu obowiązków. W końcu podjęła decyzję, by pogodzić się z decyzjami firmy i odejściem Ewy do innego działu. Postanowiła, że muszą zrobić Ewie godne pożegnanie i namówiła koleżanki na zbiórkę na prezent dla swojej szefowej. Doszła do wniosku, że odejście Ewy do innego działu może bardzo usprawnić ich pracę, bo do tej pory między ich zespołami były tarcia, a teraz szefową tam będzie przecież Ewa, więc współpraca na pewno się poprawi. Przez myśl przeszło jej też – chociaż się poczuła się tym zawstydzona – że może to ona zostanie awansowana na stanowisko kierowniczki w swoim zespole (faza 5 – akceptacja). Kolejne dni były intensywne. Krysia postanowiła pomóc Ewie w zamknięciu wszystkich spraw w ich dziale i była zajęta organizacją imprezy pożegnalnej. „Co ma być to będzie” – myślała sobie z ulgą – „Żałuję, że Ewa odchodzi, ale przecież ciągle będzie w firmie. Nadal możemy się przyjaźnić, a poza tym usprawnimy naszą współpracę z jej nowym działem. Chyba wszyscy na tym skorzystamy i nie będzie tak źle jak mi się wydawało na początku” (faza 6 – zaangażowanie).

Zarządzać stresem w procesie zmiany…

Nie musisz być entuzjastą zmian, aby zarządzać stresem, w momencie ich występowania. Oto kilka rad, które pomogą Ci w tym pomogą:

  1. Zadbaj o swoje emocje. Emocje pokazują to, co dzieje się w Twoim wnętrzu w obliczu zmian. Nie udawaj, że jest inaczej niż czujesz. Daj sobie prawo do przeżywania sytuacji po swojemu. Znajdź metodę na rozładowanie emocji, ale w taki sposób, aby nie krzywdzić ani siebie, ani innych ludzi. Nie można zarządzać stresem jeśli pomija się kwestie emocji.
  2. Zbierz więcej informacji na temat zmiany. Nasz lęk i towarzyszący mu stres przed zmianą jest tym większy im mniej wiemy na jej temat. Korzystaj ze sprawdzonych źródeł. Odetnij się od plotek, bo one mogą niepotrzebnie potęgować Twój stres. Dowiedz się jaki jest cel wprowadzenia zmian i co one przyniosą Tobie, ludziom, z którymi pracujesz oraz Waszej firmie.
  3. Szukaj pozytywów, unikaj negatywnego dialogu wewnętrznego. Chociaż zmiana zwykle kojarzy się nam z jakimś zagrożeniem, to jednak po dłuższej refleksji możemy znaleźć jej plusy. Jeżeli trudno jest Ci znaleźć dobre strony zmiany dla siebie, to pomyśl co ona da Twojemu zespołowi, działowi, w którym pracujesz, a nawet firmie.
  4. Znajdź pozytywny przykład zmiany. Zastanów się czy znasz kogoś, kto z sukcesem przeszedł przez podobną zmianę. Może w innym dziale zmiany zostały wprowadzone wcześniej. Porozmawiaj z tymi ludźmi. Zapytaj co im to dało i z czego są zadowoleni.
  5. Poszukaj wsparcia w zmianie. Mniej stresu w czasie zmian doświadczają osoby, które czują realne wsparcie innych. To może być Twój menedżer, koleżanka lub kolega z innego działu, partner życiowy, albo serdeczny przyjaciel. Zapytaj czy możesz liczyć na ich wsparcie psychiczne. Powiedz, czego będziesz potrzebować i zapytaj, czy możesz na to liczyć.
  6. Zostań ambasadorem zmiany. Gdy odnajdziesz w sobie odwagę do wdrożenia zmian i zrobisz listę pozytywów, które zmiany powinny Wam przynieść – stań się ambasadorem zmiany. Rozmawiaj z ludźmi o pozytywach. Słuchaj tego, co przeżywają i daj im swoje wsparcie.
  7. Próbuj nowych rzeczy. Umiejętność radzenia sobie z dystresem w obliczu zmian możesz ćwiczyć niemalże codziennie. Wystarczy, że co jakiś czas – choćby na chwilę – wyjdziesz poza strefę swojego komfortu i spróbujesz czegoś nowego. Nigdy nie próbowałeś sushi? Następnym razem wybierz się do restauracji, gdzie je serwują. Boisz się węży? Wybierz się do miejsca, gdzie będziesz mógł je wziąć na ręce. Masz lęk wysokości? W czasie wizyty i znajomych, którzy mieszkają na dwudziestym piętrze, postój na chwilę na balkonie.

Zarządzać stresem nie jest łatwo, ale mam nadzieję, że powyższe wskazówki pomogą Ci w tym procesie. W następnym artykule poznasz „Jak radzić sobie ze stresem? 20 technik”.

Chcesz zmienić swoje życie i potrzebujesz wsparcia? Zapraszam na coaching!

Opłaty za coaching należy wnieść po uprzednim ustaleniu terminu sesji.
W razie pytań pisz lub dzwoń.

Kontakt